środa, 13 listopada 2013

Już na zawsze razem/Rozdział 45

-Chodź zawiozę cie do Harry'ego a ja pójdę wszystko załatwić ok?-powiedział Zayn.
Nie odzywałam się do niego, byłam załamana nie chciałam nigdzie iść tylko tu zostać, ja też powinnam zginąć razem z Niallem.

~~~~U Harry'ego~~~~~
-Rose!-przytulił mnie, ile ja bym dała żeby zamiast Harry'ego stał przede mną Niall.
-Idź do salonu zaraz przyjdę.
-Zaopiekuj się nią i staraj się cały czas z nią być, boje się że..... no wiesz.
-Dobra postaram się, co się stało do jasnej cholery!-nagle zaczął krzyczeć.
-Nie wiem coś zaczęło się psuć, myślałem że są 3 spadochrony a były dwa, gdybym wiedział.....po co ja ich zabierałem na tą pieprzoną wycieczkę.
-Zayn nikt nie wiedział. Przyjdź jutro wieczorem będą też Louis i Liam, musimy zorganizować mu pogrzeb przecież on miał tylko nas i Rose.
-Dobra ja muszę jechać na policję.
-Powodzenia.
-Mam nadzieję że mnie nie zamkną, nara.
-Do jutra i zadzwoń.
-Ok.

Myślami Harry'ego...
Musiałem się nią zaopiekować była załamana nie wiedziałem co mam jej powiedzieć.
-Może chcesz się położyć, choć zaprowadzę cie do sypialni.
Nie chętnie wstała i ruszyła za mną.
-Chcesz pogadać?
-Tak.
-Usiądźmy.
-Harry on mi obiecał że wyskoczy zaraz za mną, dlaczego mi to zrobił, dlaczego mnie okłamał.
-Chciał cie ocalić, dobrze wiedział że jeśli by ci powiedział, że nie ma trzeciego spadochronu to byś została z nim i ty też byś zginęła.
-Wolałabym to niż żyć bez niego.
Przytuliła mnie i zaczęła płakać, cała się trzęsła.
-Nigdy nie zapomnę tego widoku...-powiedziała przez łzy.
-.............
Nie wiedziałem co jej powiedzieć, łzy napływały mi do oczu, było mi jej bardzo szkoda, ona straciła ukochanego, a ja przyjaciela.
-Chcę zostać sama.
-Rose.
-Proszę.-spojrzała błagająco w moje oczy.
-Dobra pójdę zrobić kolację za jakieś 30 minut przyjdź ok?
-Dobrze.

Myślami Rose...
Co ja mam teraz zrobić, na myśl przychodziło mi tylko jedno rozwiązanie, wtedy już na zawsze będę z Niallem.....
~~~~~30 minut później~~~~
Miała przyjść, gdzie ona jest, najlepiej jak po nią pójdę. Strasznie się bałem że zobaczę coś czego bym nie chciał.
-Rose.
Na szczęście siedziała na krześle i patrzyła w okno, w ogóle się nie odzywała.
-Rose w porządku?
Widziałem jej zapłakane oczy, mówiły mi abym sobie poszedł, zrobiłem to wiedziałem, że chce zostać sama.

Myślami Rose...
Nie miałam innego wyjścia, poszłam do łazienki i zaczęłam łykać wszystkie leki jakie tylko miał Harry, źle się poczułam, bałam się że mogą mnie uratować postanowiłam przeciąć żyły, zrobiłam to_______________________________________________________________________________~~~~30 minut później~~~~
-Rose błagam obudź się Rose słyszysz....
Co ona zrobiła dlaczego!? zadzwoniłem po karetkę i po chłopaków. Po kilku minutach przyjechała karetka zaraz za nią chłopaki.
-Gdzie jest poszkodowana?
-Tam w łazience-lekarze pobiegli w stronę łazienki-i co?
-Przykro mi od jakichś 30 minut nie żyje.
Chłopaki stali za mną, zobaczyłem Liama-płakał-mi łzy też zaczęły spływać po policzkach.
Zabrali jej ciało...
-Gdzie Zayn?
-Jeszcze go nie wypuścili.
Nagle usłyszałem jak ktoś trzasnął drzwiami.
-Co się stało-przed nami stał Zayn-widziałem jak odjeżdża stąd karetka.
-Rose ona.......popełniła samobójstwo.
-Co!!!!!Dlaczego jej nie pilnowałeś.
Zayn był wściekły i zrozpaczony.
-Przestań Zayn nie możemy obwiniać Harry'ego.-odezwał się Liam.
-Co może miałem z nią do łazienki wejść.
-Już dajcie spokój-powiedział ze smutkiem Lou.
~~~~~Dzień później~~~~~
-Musimy zorganizować im pogrzeb.
-Mieliśmy zorganizować dzisiaj pogrzeb dla Nialla a nie dla Nialla i Rose.
-Zayn przestań!
-Niech będą mieli wspólny pogrzeb, pochowamy ich razem żeby już zawsze byli razem.
-A zadzwoniliście do jej rodziny?
-Tak ja zadzwoniłem.
-Dobra to teraz jedźmy wszystko załatwić.
~Dwa dni później, dzień pogrzebu~
Myślami Harry'ego...
Wszystko było jak trzeba, Rose i Niall zostali razem już na zawsze.Wczoraj Zayn miał rozprawę w sądzie i dostał 2 lata w zawieszeniu. Rodzina Rose obwiniała go za to wszystko ale jakoś dał radę. Rose kiedyś mówiła że z Niallem będzie już na zawsze, ksiądz udzielił im ślubu pośmiertnego bo Rose chciała być jego żoną. Teraz na pewno są razem i są szczęśliwi a ja ZAWSZE BĘDĘ MIAŁ ICH W SWOIM SERCU....

                                                                            KONIEC...

4 komentarze:

  1. Jezu. Kobieto jesteś Swietna. Weż to wy ślij do księgarnii i niech robią z tego s=książkę Błagam cię!!!!!! Kupię ja. Prooooszę. iI rycze teraz bo ostatni rozdział jest świetny a;e masakryczny i smutny. bardzoo . kocham cię:**** I proszę wyśij to do ksiągarnii!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę że podobało się..:*

    OdpowiedzUsuń
  3. TO JEST GENIALNE CHCĘ WIĘCEJ I CHĘ BYĆ NA BIERZ. INFORMOWANA O ROZDZIAŁACH ITP. ŚWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWIETNE :************************************************************************************

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety już skończyliśmy pisać tego bloga, ponieważ miałyśmy za mało czytelników i komentarzy które mogłyby motywować. Ale bardzo się cieszę ze ci sie podobało. Możliwe ze kiedyś napiszemy innego bloga tylko trzeba trochę czasu na dobry pomysł. Pozdrawiam.<3

    OdpowiedzUsuń