Próbowałam zejść na dół. Nie mogłam schody były całe w płomieniach nie mogłam zejść na dół. Przestraszona zaczęłam szukać telefonu.
-Gdzie on do cholery jest!!!-krzyczałam sama do siebie zdenerwowana przerzuciałm cały pokój. Znalazłam go był na łóżku. Wybrałam numer do Nialla z pod drzwi przedostawał się do pokoju dym. Było mi duszno.
-Halo-odebrał.
-Niall przyjeżdżaj-krzyczałam do niego.
-Co się stało?!!!
-Cały dom jest w płomieniach..błagam zabierz mnie stąd.
-Już jadę...gdzie jesteś.
-W sypialni, nie mogę wyjść schody są w płomieniach.
-Zaraz będę.
Myślami Nialla...
-Harry bierz auto, mój dom się pali a Rose jest w środku.
-O cholera.
Wybiegliśmy z domu.
Myślami Rose...
Usłyszałam dźwięk straży pożarnej pewnie jakiś przechodni zadzwonił. Dzięki Bogu.
Myślami Nialla...
Przyjechaliśmy na miejsce pod domem była już straż.
-No róbcie coś, tam jest Rose!!!-krzyczałem na nich.
-Nie mamy jak wejść koledzy zaraz spróbują ugasić pożar.
Nie mogłem czekać, pobiegłem do wozu i wziąłem kombinezon.
-Niall co chcesz zrobić-pytał Harry.
-Nie zostawię jej.
Pobiegłem w stronę domu. Ludzie próbowali mnie zatrzymać. Wbiegłem do środka. Co miałem zrobić?
Na szczęście schody miały miejsca które jeszcze nie spłonęły. Zacząłem po nich biec, nie czułem bólu, wiedziałem że muszę ją wyciągnąć choćby nie wiem co. Obiecałem jej.
-Rose-wbiegłem do pokoju, był cały w dymie, Rose siedziała w kącie, ciężko oddychając wydusiła moje imię.
-Niall-przytuliłem ją.
-Posłuchaj wyskoczymy z okna tam na dole są strażacy mają taki materac na który skoczymy, dobrze?
-Dobrze-cała się trzęsła wziąłem ją na ręce bo nie była wstanie ustać na swoich nogach, i wyskoczyliśmy. Uderzyliśmy w materac. Na dole zobaczyłem biegnącego w naszą stronę Harry'ego był też Lou, Liam i Zayn.
-Wszystko w porządku?-zapytał Zayn podając mi rękę abyśmy mogli wstać.
-Na szczęście tak.
Staliśmy jeszcze przed domem i obydwoje, ja i Rose patrzyliśmy jak nasz dom płonie. Kurwa co się stało.
-Rose co się stało, zostawiłaś coś włączonego?
-Nie, od razu się położyłam-mówiła płacząc.
-Ktoś go musiał podpalić.
Byłem wściekły. zobaczyłem zbliżających się policjantów.
-Przepraszamy, ale chcielibyśmy zadać kilka pytań.
-Powiedzieliśmy wszystko gliniarzom.
~*~
-To co jedziemy do mnie-zapytał Harry.
-Chyba tak.
Tylko Harry miał dwa pokoje, chłopaki mieszkali razem i nie mieli wolnego pokoju.
-Co ty tu masz?-zapytałem Rose, która uporczywie coś trzymała.
-Nasze zdjęcia i torebkę.
____________________________________________________________________________
Podoba się? Komentujcie proszę...
Majka...:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz