niedziela, 13 października 2013

Zabiję go/Rozdział 22

Myślami Nialla...
Policja wezwała karetkę gdy szybko dojechaliśmy do szpitala Rose nie odzyskała jeszcze przytomności. Zabrali ją do jakiejś sali i kazali czekać. Postanowiłem zadzwonić do chłopaków.
-Halo.
-Cześć Harry to ja Niall.
-Cześć co się stało?
-Rose jest w szpitalu możesz przyjechać?
-Ok zaraz będę.
Bałem się o nią miałem nadzieję że przeżyje. Zastanawiałem się czy zadzwonić do jej rodziców. Po 15 minutach zobaczyłem Harry'ego. Louisa, Zayna i Liama biegnących w moją stronę.
-Co się stało-zapytał ze strachem Louis.
-Ten gwałciciel Roger ją postrzelił, ona straciła przytomność i teraz ją ratują.
-Boże.
-A zadzwoniłeś do jej rodziców?
-No właśnie nie! Nie wiem czy mam do nich dzwonić.
-To co robimy?
-Czekamy na lekarza.-wtrącił Zayn.
-Kurwa zabije go-krzyknąłem.
Siedzieliśmy ponad 2 godziny gdy z sali w której była Rose wyszedł lekarz.
-Czy któryś z panów jest rodziną pani Moore?
-Ja jestem jej narzeczonym-powiedziałem bez zastanowienia inaczej nic by nam nie powiedział.
-Dobrze, to w takim razie udało nam się uratować narzeczoną, ale w tej chwili nadal jest nie przytomna ma poważne uszkodzenie brzucha. Niestety jutro rano będziemy musieli zrobić operację. Teraz nie możemy.
Ucieszyłem się w tamtej chwili byłem najszczęśliwszym facetem na świecie. Ona żyje.
-A kiedy będę mógł się z nią zobaczyć?
-Może pan wejść teraz, ale uprzedzam że pacjentka jest nieprzytomna.
-Dobrze rozumiem.
Bez wahania wszedłem do sali. Zobaczyłem moją ukochaną była taka blada.
Chłopaki zostali na korytarzu. Chciałem pobyć z nią sam. Siedziałem tam godzinę może więcej.
-Chcesz coś do picia?-do sali wszedł Zayn.
-Nie.
-Może przyjdziesz do nas coś zjesz, jesteśmy w bufecie.
-Wole tu zostać.
-Lekarz powiedział że będzie spała do rana, chodź coś zjeść.
-Dobra, ale tylko na 15 minut.
Poszedłem z Zaynem do bufetu. Trochę się zasiedzieliśmy miałem być 15 minut a byłem prawie godzinę.
-Dobra chłopaki idę do Rose.
-Ok ja pójdę z tobą-powiedział Harry.
Szliśmy do Rose przed salą się zdziwiłem bo drzwi były otwarte. Weszliśmy do środka a jej tam nie było. Na początku poczułem szczęście czy ona odzyskała przytomność?
-Niall patrz okno jest otwarte.
-Ja pierdole co się dzieje?
-Ty a jak ktoś ja porwał?
-Nawet tak nie mów, biegnij po lekarza.
Harry pobiegł po lekarza a ja zadzwoniłem po chłopaków, lekarz powiedział nam, że nie mogła się obudzić i tak po prostu pójść. Jeśli to ten skurwysyn to go zabiję. Nagle usłyszałem dźwięk komórki Rose. Leżała na stoliku obok łóżka szpitalnego...odebrałem.
-Halo.
-Dzień dobry czy mogę rozmawiać z panią Moore?
Nie ma jej, ktoś ją porwał.
-Miałem powiedzieć, że pan Roger uciekł z więzienia.
-Coo???
-Dobrze my rozpoczniemy poszukiwania do widzenia.
-Do widzenia.
Kurwa on uciekł, to na pewno Roger ją porwał jak on jej coś zrobił, nie chciałem nawet tak myśleć.
-Policja-poinformowałem chłopaków.
-I co?
-Roger uciekł z więzienia, to na pewno on.
-Kurde.-odezwał się Harry.
-Co robimy?-zapytał Louis.
-Przecież musimy ją znaleźć sami, policja będzie pisać jakieś gówniane raporty i nim rozpoczną poszukiwania to on może jej coś zrobić.-wtrącił Liam
-Ok-zgodziłem się.
Wybiegliśmy  ze szpitala najpierw postanowiliśmy pojechać do tego budynku w którym wcześniej przetrzymywał dziecko gdy dojechaliśmy nie było ich tam. W drodze powrotnej ktoś do mnie zadzwonił.
-Halo.
-Cześć Niall-to był głos Rogera.
-Gdzie jest Rose ty skurwysynie.
-U mnie, na reszcie jest bezpieczna śpi koło mnie. Ma takie piękne ciało.
-Ty jesteś nienormalny, gdzie ona jest jak jej coś zrobisz to cię zabije.
-Nieważne, chce ci powiedzieć żebyś nas nie szukał ona jest ze mną jest szczęśliwa i masz ją zostawić ona cie nie kocha.
-Zabije cie rozumiesz!!!
-Do widzenia.


1 komentarz:

  1. OMG!!! Pisz szybko next'a. Jestem taka ciekawa co bedzie dalej ze chyba niewytrzymam

    OdpowiedzUsuń