piątek, 20 września 2013

Jednak coś się stało?/Rozdział 4

Pojechaliśmy więc do Harry'ego, Niall po pracy miał po mnie przyjechać.
U Harry'ego...
-Chcesz coś do picia?-zapytał wchodząc do kuchni.
-Wody jak można.
-Dobra już się robi.
-Proszę woda z cytryną dla smaku.
-Dzięki.
-Dobra to ty się rozgość a ja pójdę zrobić coś do jedzenia.
-Spoko.
Postanowiłam zadzwonić do Nialla nie wiem dlaczego ale miałam jakieś dziwne przeczucia.
-Halo Niall.
-No hej Rose co tam?
-Nic, kiedy po mnie przyjedziesz?
-Tak o 16:00 a co źle ci z Hazzą?
-Nie dobrze jest tylko się nudzę i zadzwoniłam no to pa, do 16:00.:)
-Na razie.
Rozłączyłam się nadal miałam jakieś złe przeczucie ale starałam się skupić na czymś innym. Włączyłam TV akurat leciał mój ulubiony serial.
-Obiad zaraz będzie gotowy-Hazza krzyknął z kuchni.
-Ok. dzwoniłam do Nialla, będzie po mnie o 16:00.
-Spoko.
Po obiedzie...
Była 15:59 zaraz Niall ma przyjechać a mi serce waliło jak oszalałe, nawet nie wiem dlaczego.
-Rose w porządku?
-Tak, trochę źle się czuję.
-Chcesz może wody?
-Nie dzięki.
-O zaraz Niall będzie....
Posiedzieliśmy jeszcze trochę i była 16:35, teraz to się zaczęłam martwic ale dlaczego?? przecież prawie go nie znałam .
-Coś się Niall spóźnia, na pewno miał być o 16:00???
-Tak dobrze słyszałam.
-Może go szef zatrzymał.
-Mam nadzieję.
-Poczekajmy jeszcze trochę, na pewno przyjedzie.
Minęła 17:30...
-Może zadzwonię do niego?-zapytałam, strasznie mi się trzęsły ręce a serce waliło jak oszalałe.
-Ok.
-Nie odbiera, a jeśli coś się stało-dosłownie to wykrzyczałam.
-Czekaj może ja zadzwonię-Harry to powiedział bardziej spokojnie niż ja.
-I co??
-Też nie odbiera, a może już jest w domu?
-To by odebrał...
Dlaczego on się nie odzywał, nie przyjechał po mnie, nie wiem co się dzieje. Pomyślałam że pewnie mnie zostawił, że ma mnie dość, że nie interesuję go. Tylko to było wytłumaczeniem ale było coś jeszcze może mu się coś stało.
-Dobra jedziemy do niego, zaczynam się martwić-widziałam że Harry też się martwi, dobrze że był ze mną.
Pod domem Nialla...
Jechaliśmy tam w obawie, gdy dojechaliśmy siedzieliśmy w samochodzie i zadzwoniłam jeszcze raz, nie odbierał więc postanowiłam zapukać.
-Nie otwiera.
-To teraz pojedziemy do jego pracy.
-Dobra
I nagle zadzwonił telefon Harry'ego.
-Tak słucham?
-Hej to ja Louis.
-No hej.
-Słuchaj Niall jest w szpitalu możesz przyjechać?
-Co się stało?
-Na miejscu wszystko ci powiem.
-Ok zaraz będę.
__________________--
-Co się stało?
-Słuchaj Niall jest w szpitalu.
-Cooo???
Stałam ja wryta nie wiedziałam co się stało.

3 komentarze:

  1. Ciekawe co sie stalo wrzucaj nexta bo jestem bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Posta wrzucę jutro, przepraszam ze tak późno ale wiesz musimy go jeszcze dokończyć no i ta szkola...jutro będzie obiecuję/Majka

    OdpowiedzUsuń