wtorek, 17 września 2013

Skryć się?/Rozdział 3

-O ktoś puka...
-Tylko pamiętaj.
-Spoko.
-Dzień dobry w czym mogę pomóc?-Harry powiedział to jakby nigdy nic.
-Yyyy jest tu może taka para, oboje blond włosy.
-Nie, jak widać nie mam blond włosów.
-A widziałeś może ich w tym bloku?
-Nie przykro mi dopiero co do domu wróciłem także.....
-Oj dobra.
-Do widzenia.
________________________
-Co mu powiedziałeś???-Niall jak zwykle był ciekawy.
-No że was tu nie ma.
-A podejrzewał coś?
-Raczej nie.
-To dobrze.
-Wiecie co zostańcie tu do wieczora albo do jutra bo on może czekać i pojechać za wami.
-Dobry pomysł.
-Idę zrobić obiad, może mi pomożecie?
-Ja ci pomogę.
W końcu się odezwałam, po za tym lubię gotować a i tak nie miałam co robić.
-O fajnie Rose, a ty Niall?
-Ja tu zostanę i trochę się porozglądam, może z któregoś okna widać jego auto.
________________________
-No to co robimy?-zapytał zielonooki Harry.
-No nie wiem, może upieczemy pizzę?
-A czemu upieczemy? możemy zamówić.
-Ale pieczona przez siebie taka lepsza będzie moim zdaniem.
-Dobra jak chcesz.
-To gdzie masz składniki?
-Zaraz ci dam.
Od razu się zadomowiłam a w robieniu pizzy to ja jestem mistrzynią, chciałam się trochę popisać :)
-Co robicie?
-Rose się pizzy zachciało.
-To nie lepiej było by zamówić?
-To samo jej mówiłem.
-Oj wy się nie znacie moja będzie lepsza i o wiele zdrowsza.
-Dobra, dobra-powiedzieli do mnie z uśmiechem na twarzach.
Po 40 minutach...
-Pizza gotowa.
-O nareszcie.
Usiedliśmy w salonie, włączyliśmy TV i zaczęliśmy jeść pizzę. Chyba im smakowało...
-No i jak?
-Pyszna jest.
-Dzięki.
Byłam bardzo ciekawa czy ten koleś stoi pod blokiem...wstałam z kanapy i podeszłam do okna.
-Chłopaki!!!
-Co jest?-powiedział Niall zaniepokojonym głosem.
-Patrzcie tam stoi auto tego zboczeńca.
-Super możemy go obserwować.
Po zjedzeniu obiadu dalej oglądaliśmy TV i tak do wieczora........Było już późno, strasznie chciało mi spać, chyba Harry to zauważył bo powiedział:
-To ja idę przygotować wam łóżko i pościel.
-Chyba dwa łóżka- powiedziałam stanowczo.
-A nie możecie spać razem?-Harry zapytał z uśmiechem na twarzy.
-Harry-powiedziałam bardziej zdenerwowana.
-Przykro mi Niall śpisz na kanapie ze mną-chłopak z lokami powiedział do blondyna.
-Co? czemu?
-Bo mam jedno swoje łóżko i kanapę, a że Rose będzie spała na moim to my na kanapie.

Myślami Nialla...
Obudziłem się w środku nocy na podłodze, Harry był rozłożony na całej kanapie więc postanowiłem dalej spać na podłodze.
Rano...
-Niall wstawaj-usłyszałem ochrypnięty głos Harry'ego, plecy bolały mnie jak cholera!!!
-Czego?
-Zrób kawę.
-Sam sobie zrób.
-No proszę.
-Która godzina?
-9:00
-Co??
-Zrobisz tą kawę?
-Ty zrób a ja pójdę obudzić Rose, bo na 10:00 miała iść do pracy.
-A ten koleś?
-O sprawdzę czy jego auto jeszcze stoi.
-I co?
-Na szczęście nie, to ja idę obudzić Rose.
Wszedłem do sypialni i zobaczyłem ją, tak słodko spała a ja musiałem ją obudzić.
-Rose wstawaj-lekko szturchnąłem jej ramię.
-Co?-odpowiedziała cichym głosem.
-Przykro mi ale musisz wstać jest 9:00
-Co?!?!?!?!zaraz się spóźnię, a tak w ogóle to ten typ jeszcze jest?
-Na szczęście go nie ma.
-To dobrze.

Myślami Rose...
Musiałam wstać do tej cholernej pracy tak mi się nie chciało tam iść, ale musiałam.
-Niall.
-Tak Rose?
-Zawieziesz mnie do pracy? trochę się boję sama iść.
-Pewnie.
Po chwili wstałam z łóżka, Niall wyszedł z pokoju a ja szybko zbierałam się do tej pracy.
U Rose w pracy....
-Dzień dobry szefie.
-No nie wiem czy taki dobry.
-Przepraszam że nie było mnie tyle czasu w pracy ale miałam problemy,
-Przykro mi ale muszę panią zwolnić.
-Co?? nie tylko nie to mogłabym dostać drugą szansę proszę.
-Przykro mi ale przez ten czas nie odzywała się pani do mnie i zatrudniłem nową kelnerkę.
-No super-w tej chwili się załamałam.
-Przykro mi do widzenia.
-Do widzenia-powiedziałam ze smutkiem na twarzy.

Myślami Rose...
No super straciłam pracę, nie mam już za dużo kasy, nie wiem co mam robić.
-Halo Niall-wyjęłam telefon i zadzwoniłam do niego.
-No hej! co tam?
-Możesz po mnie przyjechać?
-A co się stało?
-Straciłam pracę.
-Przykro mi.
-Mi też, to co przyjedziesz?
-Wiesz co sam jestem w pracy, mnie na szczęście nie wywalili, ale zadzwoń do Harry'ego on jest w domu aa i już wszystkie rzeczy zawiozłem do mojego mieszkania.
-Ok.
_____
-Tak słucham.
-No hej Harry to ja Rose.
-Cześć! co tam?
-Mógłbyś po mnie przyjechać?
-Spoko a gdzie dokładnie?
-Do Nando's.
-Ok, za jakieś 15 minut będę.
-Dobra czekam.
________________________
-No hej wsiadaj.
-Dzięki że przyjechałeś.
-Spoko a ty czemu nie pracujesz?
-Bo mnie wywalili.
-Przykro mi ale na pewno szybko coś sobie znajdziesz.
-Zobaczymy.
-To jedziemy do mnie?
-A czemu? do ciebie a nie do Nialla.
-Chcesz siedzieć sama? ja jeszcze mam kilka dni wolnego i się nudzę.
-Ok. to możemy jechać do ciebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz