środa, 25 września 2013

Niespodzianka/Rozdział 7

Myślami Rose...
Co on powiedział???..że się we mnie zakochał!!!! Powiedział to samo co ja chciałam mu powiedzieć. Nie mogę w to uwierzyć.
-Coo? zakochałeś się we mnie?
-Tak zakochałem się w tobie a ty pewnie się zbliżyłaś do Harry'ego powiedz mi to od razu.
-Coś ty! Ja to samo czuję do ciebie, dokładnie to miałam ci powiedzieć.
-Naprawdę?-widziałam na jego twarzy uśmiech inny niż do tej pory, bardziej szczery.
-Naprawdę Niall.
-To zostaniesz moją dziewczyną?-wziął delikatnie moją dłoń.
-No pewnie.
-Tak strasznie się cieszę.
-Ja też.-przytuliłam go a on mnie pocałował w policzek...

Myślami Nialla...
Nigdy bym się nie spodziewał, że Rose odwzajemni moje uczucie, że będzie moją dziewczyną. Byłem prawie pewien że jest z Harrym. Ale czy to się teraz liczy?? Jestem taki szczęśliwy....

_Dwa tygodnie później_

Myślami Nialla...
Od trzech dni jestem w domu, Rose mieszka u mnie, swoje mieszkanie sprzedała i ma trochę kasy, aktualnie obydwoje szukamy pracy. Zbliżały się urodziny Rose musiałem razem z Harrym i Lou wymyślić dla niej jakąś niespodziankę. Pozna mojego przyjaciela Liama i jego dziewczynę Danielle bo wracają z wakacji. Szykuje się fajna impreza.
Rano...
-Rose pobudka.
-Co? zaraz.-usłyszałem zaspany głos dziewczyny.
-Ale jest 9:00 ile można spać kochanie.
-Za chwilę.-zakryła się znowu poduszką.
-Rose zrobiłem śniadanie...Omlety.
-Omlety? za 3 minuty jestem w kuchni.
-Dobra zaczynam odliczać.

Myślami Nialla...
Zacząłem odliczać, to takie zabawne jak Rose się śpieszyła. Tak bardzo ją kochałem. Chciałem się z nią ożenić, stworzyć rodzinę, to było dla mnie ważne, czułem że to ta jedyna.
-3 2 1.
-Jestem.
-No co do sekundy.- Pocałowałem ją w czoło i usiedliśmy do stołu.
-Mmmmm pyszne.
-Dziękuję ale to ty jutro robisz śniadanko.
-Coo?? Niall.
-Nie przekonasz mnie.-uśmiechnąłem się do niej.

Myślami Rose...
Zastanawiałam się czy powiedzieć Niallowi o moim dzisiejszym śnie. Ten sen był cudowny chociaż prawie nic nie było widać.
-A wiesz co mi się śniło?-zdecydowałam się.
-Co takiego?
-Niewiele pamiętam ale śnił mi się nasz ślub.
-Oooo naprawdę, dopiero co parą zostaliśmy.
-No i nie widziałam jak on wygląda, ale słyszałam czyjeś słowa, jak ktoś mówi że nasz ślub jest wyjątkowy i że nikt jeszcze takiego nie miał, i że na pewno jesteśmy razem szczęśliwi i że ta osoba która to mówiła będzie zawsze miała nas w swoim sercu.
-Łał to ciekawe jaki będzie ten nas ślub.
-No! Ale uważam że to był głos Harry'ego.
-Taa no widzisz.-poczułem zazdrość znowu mówi o Harrym.

 Myślami Rose...
Zbliżał się wieczór nikt mi nie złożył życzeń tylko rodzice zadzwonili, nie ma do nikogo pretensji, ale Niall mógł bo wiedział że mam dziś urodziny.
-Rose.
-Tak?
-Pójdziesz do sklepu?
-Po co.?
-Kupisz coś na kolację?
-To ty idź.
-No proszę Rose...

Myślami Rose...
W końcu się zgodziłam, wieczorny spacer dobrze mi zrobi, po za tym byłam wściekła na Nialla, że mnie wykorzystuje ale i tak go kocham.Po zrobieniu zakupów wróciłam do domu. Dziwne bo światło było zgaszone więc je zapaliłam.
-NIESPODZIANKA!!!-nagle zza kanapy wyskoczyli Niall, Harry, Louis i chłopak z dziewczyną których nie znałam.
-Ojej Dziękuję-ucieszyłam się jednak Niall pamiętał.
-Chodź Rose poznasz moich przyjaciół.
-Jestem Liam-odezwał się chłopak.
-Danielle-odezwała się dziewczyna znacznie ładniejsza ode mnie, miała ciemną karnację i kręcone włosy.
-Jestem Rose, miło mi.
-No to co, imprezka-krzyknął Lou i zaczął polewać wszystkim szampana.

1 komentarz: