poniedziałek, 23 września 2013

Walka ze śmiercią/Rozdział 5

Jechaliśmy do szpitala najszybciej jak się da, łamiąc przy tym przepisy, po 10 minutach dojechaliśmy na miejsce. Weszłam do szpitala przestraszona, cała się trzęsłam.
-Rose wszystko będzie dobrze nie bój się.
Zapewniał mnie Harry ja się czułam okropnie.
-O tam jest Lou...
Zaczęliśmy biec w jego stronę.
-Co się stało zaczęłam krzyczeć do nieznanego mi chłopaka.
-Napadli na Nialla, strasznie go pobili i jest w stanie krytycznym.
-Gdzie to się stało?-powiedział zdenerwowany ale spokojniejszy ode mnie Hazza.
-U nas w pracy, zobaczyłem ich jak uciekali i Nialla leżącego na ziemi całego we krwi.
-Nadal jest nieprzytomny?-Spytałam przed chwilą poznanego chłopaka.
-Tak na razie nic nie wiadomo, lekarze nic nie mówią. Co oni mu zrobili niech tylko złapie tych skurwysynów.
-Lou uspokój się.-Nagle odezwał się Harry.
-Przynieść ci coś do picia Rose?
-Nie zostań.

Myślami Rose...
Wtedy poczułam że mogę stracić Nialla. nie wiem ale chyba zaczęłam coś do niego czuć, tak strasznie się bałam, że mogę mu tego nie wyznać, że już będzie za późno na jakiekolwiek pożegnania, że znowu będę sama. dobrze że w tamtej chwili był ze mną Harry i Louis. Siedzieli przy mnie,chyba się domyślali że kocham Nialla.
-Dzień dobry czy ktoś z państwa jest rodziną poszkodowanego?
Nagle podszedł do nas lekarz.
-Nie a co się z nim dzieje?
-Jeżeli żadne z państwa nie jest rodziną to nie mogę państwu udzielić informacji.
-Ta pani jest narzeczoną Nialla.-Powiedział Harry, okłamał lekarza a ten na szczęście mu uwierzył.
-Aha to w takim razie mogę pani udzielić informacji, mogę przy pani kolegach?
-Tak oczywiście. Co się z nim dzieje?
-W tej chwili pan Horan śpi. Zasłabł, ponieważ najprawdopodobniej uderzono go czymś ciężkim w głowę i miał wstrząs mózgu, ma także dwa złamane żebra i poobijany brzuch, więc jeszcze jakiś tydzień zostanie na obserwacji w szpitalu.

Myślami Rose...
Odetchnęłam z ulgą, na szczęście żyje i nic poważnego się nie stało. Już nie mogłam się doczekać aż go zobaczę i z nim porozmawiam.
-A kiedy możemy go zobaczyć?-Zapytał Lou.
-Za jakąś godzinę na razie pacjęt śpi.
-Dobrze to my zaczekamy.

Myślami Rose...
Ta godzina trwała wieczność na szczęście minęła. Podszedł do nas lekarz i pozwolił nam wejść.
-Niall.-Wpadłam do sali i od razu zaczęłam go przytulać.
-Już dobrze Rose.-Jego głos był obolały taki ciężki.
-Cześć chłopaki.
-Ale nas wystraszyłeś.-Usłyszałam głos Harry'ego.
-A najbardziej to mnie, stary myślałem że nie żyjesz jak cie zobaczyłem.
-Ale żyje.
-Niall tak się bałam że cię stracę.
Zaczęłam płakać, zastanawiałam się kiedy mu powiedzieć. Już miałam to zrobić gdy Niall zaczął pluć krwią.
-Co się dzieje, biegnijcie po lekarza- Zaczęłam krzyczeć.
-Rose odsuń się.-Harry złapał mnie za rękę i przysunął do siebie.
-Proszę wyjść- krzyknął lekarz.

Myślami Rose...
Co się działo przecież wszystko miało być dobrze, później zobaczyliśmy jak lekarze wiozą Nialla na blog operacyjny. Lekarz powiedział że wątroba została uszkodzona i natychmiast trzeba go operować. Zaczęłam płakać później były już tylko godziny czekania na jakiekolwiek wiadomości.

1 komentarz:

  1. Wrzucaj szybko nastepna czesc! Musze wiedziec co bedzie dalej i ,am wielka nadzieje ze niedlugo sie dowiem ;) <3

    OdpowiedzUsuń