piątek, 25 października 2013

Cierpimy tak samo/Rozdział 31

Siedzieliśmy w moim pokoju w milczeniu. James albo się mnie wstydził albo był zdumiony tym, że powiedziałam mu, że nie ma u mnie szans. Byłam trochę znudzona tym milczeniem,więc postanowiłam zagadać.
-To czym się zajmujesz?
-W tej chwili to chodzę na uczelnię, studiuje.
-Tak! a co?
-Pedagogikę,jestem na pierwszym roku.
-Fajnie.
-A ty chodzisz do szkoły?
-Już skończyłam szkołę pracowałam ale wiesz..
-Tak twoja mam opowiadała-trochę się zmieszałam, dlaczego mama mu mówiła, mogła się mnie zapytać.
-Co mówiła?
-Że mieszkałaś w Londynie z chłopakiem i miałaś wypadek i, że musiałaś tu wrócić.
-Dobrze powiedziane ,,musiałam''a wcale nie chciałam.
-Przykro mi-nastał cisza, nie wiedziałam co mam mu powiedzieć chciałam się mu wygadać, ale to było trudne. Ile ja bym dała żebym teraz rozmawiała z Niallem, tak bardzo mi go brakowało.
-A ty masz własny dom, czy mieszkasz z rodzicami-powiedziałam nawet się nad tym nie zastanawiałam, mam nadzieję że sobie czegoś nie pomyślał.
-Mam swój, to nie daleko.
-Aha fajnie.
-No powiedz co cie gryzie-zdziwiłam się tym co powiedział, zrobił się bardziej śmiały.
-Wiesz co, nie wiem co mam powiedzieć. Nie wiem od czego zacząć ale masz  rację to mnie gryzie i muszę się komuś wygadać bo z rodzicami na ten temat nie rozmawiam.
-To mów, wiesz będę pedagogiem więc się domyślam, że ktoś chce mi cos powiedzieć.
-Dobra! A więc w Londynie poznałam chłopaka Nialla zakochaliśmy się w sobie potem u niego mieszkałam. Taki Roger próbował mnie zgwałcić a Niall go pobił, był moim bohaterem a później przez jego ludzi wylądował w szpitalu. Przeżyliśmy razem tyle wspaniałych chwil tak bardzo go kocham. A teraz po moim wypadku rodzice kazali mi tu przyjechać musieliśmy się rozstać. Wiesz jak bardzo za nim tęsknię nie mogę o nim zapomnieć.
-Rose tak mi przykro-zobaczyłam w jego oczach współczucie.
-Co mam zrobić?
-Sam nie wiem to trudna sytuacja.
-Ale dzięki że mnie wysłuchałeś.
-Nie ma sprawy, to ja będę spadał jak będziesz chciała pogadać to przyjdź albo zadzwoń, twoja mama ma mój numer.
-Ok dzięki.
Poszedł, okazał się fajnym chłopakiem, ale i tak żaden nie będzie lepszy od Nialla on był moim ideałem stałam przy ścianie i myślałam o nim. W ogóle nie dzwonił, przypomniałam sobie te chwile spędzone z nim. Zaczęłam płakać to było ponad moje siły.

Usłyszałam dźwięk telefonu jak najszybciej wzięłam go do ręki miałam nadzieję że to Niall, ale na wyświetlaczu było napisane,,Harry'' zdziwiłam się.
-Halo.
-Cześć to ja Harry.
-Hejka co tam?
-Słuchaj z Niallem nie jest za dobrze, jest załamany.
-Dlaczego?
-No przecież wiesz, tęskni za tobą.
-Cały czas do niego dzwonię, dlaczego nie odbiera?
-Nie wiem, chce abyś o nim zapomniała mówił, że rozmawiał z twoim ojcem, jak u ciebie byliśmy i twój ojciec kazał mu żeby dał ci spokój,bo za bardzo przez niego cierpisz.
-Co! nic mi nie mówił, wiesz ja też mam tego dosyć, powiedz Niallowi że jego nieodbieranie i tak nic nie da i że nie zapomnę o nim za bardzo go kocham nie mogę od tak zapomnieć.
-Dobrze Rose, całusy pa.
-Pa.
To co mi powiedział Harry jeszcze bardziej mnie rozżaliło, czyli on też cierpi, tak jak ja tylko dlaczego nie odbierał, tak bardzo chciałam usłyszeć jego głos.
~~U Nialla~~
-Słuchaj stary Rose mówiła, że za bardzo cię kocha żeby zapomnieć może odbierz od niej jak będzie dzwoniła!
-Nie mogę ona musi zapomnieć. Pozna kogoś z lepszej sfery i zapomni.
-Nie Niall ona taka nie jest, cierpi bardziej niż ty.
-To co mam do cholery zrobić!!
-Nie wiem.!
Wyszedłem na spacer, nie chciało mi się gadać z Harrym. Bolało mnie serce gdy odrzucałem połączenia od Rose wiedziałem, że cierpi ale wystarczająco za dużo się nasłuchałem jej rodziców. Nie wiem co ja im takiego zrobiłem żeby mnie tak nienawidzili. Po drodze zobaczyłem ławkę usiadłem na niej łzy same zaczęły mi spływać po policzkach.

Myślami Rose...
Usiadłam na parapecie. Zaczęłam przyglądać się temu światu, dlaczego to wszystko było takie trudne.
Miałam nadzieję, że on o mnie nie zapomni, że nawet gdy się już nie zobaczymy gdy minie wiele lat on nadal będzie pamiętał, że będzie opowiadał swoim dzieciom jakim był bohaterem. Wzięłam do ręki nasze wspólne zdjęcie byliśmy na nim tacy szczęśliwi. Brakowało mi jego gry na gitarze, jego śpiewu brakowało mi jego uśmiechu, jego akcentu, jego spojrzenia i tego jak mnie przytulał jak mówił mi, że mnie kocha. Nie zapomnę tej chwili gdy mnie próbował poderwać w Nando's był taki pewny siebie a ja go olewałam potem zapytałam go co podać a ona powiedział ,, Twoje imię'' zaimponował mi tym. Pamiętam jak się mną zajmował był dla mnie jak rodzic. I to z jakim zaangażowaniem uczył mnie gry na gitarze. Jak po tym wszystkim miałam o nim zapomnieć?


Myślami Nialla...
Próbowałem zapomnieć o tej pannie na której punkcie oszalałem... o Rose. Przypomniałem sobie nasze wspólne chwile jak w Nando's ją podrywałem a ona zgrywała taka niedostępną. Musiałem coś zrobić zrozumiałem że ją kocham. Więc co miałam zrobić odebrać od niej telefon?. Nie coś innego wróciłem szybko do domu i powiedziałem Harry'emu o moim pomyśle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz