Nie byłem pewny co do mojego pomysłu ale raz się żyje. Wsiadłem do samochodu Hazzy a ten podwiózł mnie na lotnisko.
-Mogłeś chociaż coś ze sobą wziąć a nie tak bez niczego do niej lecisz-powiedział Harry, no w sumie miał rację, wziąłem tylko paszport i pieniądze nic po za tym.
-Trudno.
-A jak ona tam zostanie.
-Będę musiał to jakoś przeżyć.
Kupiłem bilet i za godzinę miał być samolot do Chicago. Denerwowałem się tym spotkaniem ona o niczym nie wiedziała.
-Harry może polecisz ze mną.
-Nie, sam musisz z nią pogadać ja bym tylko przeszkadzał.
Ta godzina trwała wieczność. W końcu samolot przyleciał poszedłem na odprawę i po paru minutach siedziałem przy małym okienku. Próbowałem wymyślić sobie tekst, który powiem Rose. Niestety nic z tego nie wyszło. Powiem jej coś od serca, że tęskniłem. Za nim się obejrzałem byłem już w Chicago. Postałem chwilkę na lotnisku i wezwałem taksówkę.
~~Myślami Rose~~
Cały czas siedziałam w pokoju, trochę mi się nudziło postanowiłam odwiedzić moją dawną przyjaciółkę Carolinę. Ubrałam się w coś wyjściowego i wyszłam z domu mówiąc mamie, że idę na miasto.
~~Myślami Nialla~~
Byłem już pod jej domem. Zapłaciłem taksówkarzowi. Stałem na tej drodze i nie mogłem się ruszyć tak strasznie się denerwowałem. W końcu zdobyłem się na odwagę i zapukałem. Otworzyła mama Rose.
-Dzień dobry.
-Niall co ty tu robisz?
-Przyleciałem do Rose, chcę z nią pogadać.
-Yyy....jej nie ma poszła do James'a.
-Jakiego James'a?
-No to jej nowy znajomy chyba ktoś bliższy.
-Słucham?
-Przykro mi Niall, zapomnij o niej, nie jesteś jej warty.
Nie mogłem w to uwierzyć miała innego, szybko się pocieszyła a ja głupi myślałem że zobaczę ją w drzwiach i że mnie wyściska, byłem taki naiwny, ale jak zapomniała to może i lepiej. Zadzwoniłem do Harry'ego.
-Co tam Niall?
-Szybko się pocieszyła.
-Jak to?
-Ma nowego chłopaka James'a.
-Nie wierzę.
-To uwierz, byłem naiwny.
-Wracasz?
-A co mam stać pod jej domem?
~~Myślami Rose~~
Niestety Caroliny nie było postanowiłam wrócić, przed domem zobaczyłam......Nialla on tu jest! wsiadał do taksówki.
-Niall-krzyczałam najgłośniej jak mogłam a on odwrócił się i dziwnie popatrzał. Biegłam ile sił w nogach ale odjechał. O co chodziło dlaczego mi nic nie powiedział. Co to kurwa miało być. Pobiegłam szybko do domu. Moja mama na pewno wiedziała o co chodzi.
-Mamo-krzyczałam jak opętana.
-Tak córeczko.
-Był tu Niall?
-Tak był!
-To dlaczego udawał, że mnie nie zna co mu powiedziałaś!?
-Prawdę.
-Jaką prawdę?
-Że cię nie ma bo jesteś u James'a i, że on chyba jest kimś bliskim dla ciebie.
-Oszalałaś?! Byłam u Caroliny. Jak mogłaś mu to powiedzieć, nienawidzę cię.
-Chciałam dobrze.
-Możesz nie wtrącać się w moje życie, daj mi spokój rozumiesz?
Pobiegłam do swojego pokoju i próbowałam dodzwonić się do Nialla, niestety nie odbierał. Rozumiem jego reakcję, też bym tak zareagowała. Od tego momentu poczułam nienawiść do mojej mamy. Niall teraz na pewno myślał, że go olałam, że się szybko pocieszyłam nie chciałam żeby to myślał. Włączyłam komputer i zobaczyłam samoloty do Londynu, niestety miał on być za 3 minuty nie zdążę go złapać na lotnisku. Jeśli on się odważył to ja też.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz