Obudziłam się gdzieś po 9:00, dziś Niall miał mnie gdzieś zabrać, już nie mogłam się doczekać. Ubrałam się szybko i zeszłam do kuchni zdziwiłam się, ponieważ nie było w niej mojego Nialla. Zaczęłam go szukać ale nigdzie go nie było. Usiadłam na krześle w kuchni i zaczęłam rozmyślać. Nie chciałam do niego dzwonić jeśli mi nic nie powiedział to najwyraźniej mam się nie mieszać. Na szczęście po 10 minutach usłyszałam trzaśnięcie drzwiami.
-Gdzie byłeś?-od razu zapytałam ze złością że nic mi nie mówi.
-W sklepie, spokojnie nie denerwuj się-uspokajał mnie.
-Mogłeś mi powiedzieć.
-Już dobrze Rose-podszedł do mnie i przytulił czuło.
-Następnym razem mi mów że idziesz do sklepu-powiedziałam ze złośliwym uśmieszkiem na twarzy.
-Ok, usiądź a ja w nagrodę zrobię ci śniadanie dobrze?
-Dobrze, chcę naleśniki z bitą śmietaną.
-Już się robi.
Usiadłam i znów zaczęłam rozmyślać, patrzyłam się przy tym na Nialla, był całkiem sprawny w kuchni.
-To może powiedz mi co to za niespodzianka.
-Jak niespodzianka-Niall udawał że nie wie.
-Nic ci nie powiem Rose!
Nie przekonywałam go dalej, udawałam obrażoną. Niall się domyślił że udaję i nic sobie z tego nie robił.
-Śniadanie gotowe.Proszę księżniczko-podał mi śniadanie i sam usiadł na przeciwko.
-O 14:00 wychodzimy.
-To jeszcze dużo czasu co będziemy robić?
-Siedzieć na kanapie i oglądać TV.
-No w sumie możemy.
Nagle usłyszałam melodię mojego telefonu, Niall popatrzał na mnie...
-Nie odbieraj, dzisiaj masz wolne.
-Zobaczę kto to.
Wzięłam telefon i na ekranie napisane było ,,Mama'' szybko odebrałam.
-Halo.
-Dzień dobry córeczko-usłyszałam smutek w jej głosie.
-Co się stało-od razu zapytałam, serce waliło mi ja oszalałe.
-Ellie....
-Co Ellie?
-Ona...ona nie żyje.
-Cooo, jak nie żyje co się stało?
-Popełniła samobójstwo.
-Boże kiedy to się stało-mówiłam przez łzy, moja siostra nie żyje, nie mogłam w to uwierzyć.
-Dzisiaj w nocy w tym ośrodku.
-Dobrze ja przyjadę, jutro będę albo nawet dzisiaj..pa.
Rozłączyłam się byłam w szoku, ręce tak mi się trzęsły, że nie mogłam ich opanować, zaczęłam płakać.
-Rose co się stało-powiedział Niall z przerażeniem w oczach.
-Ellie moja siostra popełniła samobójstwo-wytłumaczyłam mu szlochając przy tym.
Niall nic nie mówił, podszedł do mnie i mnie przytulił. Bardzo dobrze mnie rozumiał w końcu też stracił jedynego brata.
-Muszę wyjechać, wrócić do Ameryki.
-Dobrze Rose, pojadę z tobą.
-Nie musisz.
-Ale chcę.
-Pójdę się spakować.
-Zostań, usiądź, jeszcze się cała trzęsiesz.
-Niall ostatnia moja rozmowa z nią to kłótnia, powiedziałam jej że jej nienawidzę.
Trochę się uspokoiłam i poszłam do sypialni się spakować, zaraz za mną przyszedł Niall.
-Też się spakuję.
-Niall przepraszam.
-Za co?
-Bo miałeś dla mnie niespodziankę, no i raczej nic nie wyjdzie.
-Trudno, kiedy indziej, i nie przepraszaj bo to nie twoja wina.Zadzwonię do chłopaków ok.
-Dobrze to ja cie spakuję.
Zadziwiająco szybko nas spakowałam, wzięłam sobie dużo rzeczy, ponieważ nie wiedziałam ile tam zostanę i czy w ogóle tu wrócę.
-Już-Niall oznajmił mi zakończenie rozmowy z chłopakami.
-Ja tez już nas spakowałam.
-Tak szybko, widzę trzy walizki po co tyle?
-Bo nie wiem ile tam zostanę.
-Ja zostanę tyle ile ty.
-Ale Niall ja nie wiem czy w ogóle tu wrócę.
-A dlaczego masz nie wracać?
-Po pierwsze rodzice, muszę z nimi trochę zostać, po drugie oni będą mi kazali z nimi zostać bo przecież po co mam tu wracać nawet nie mam tu swojego domu.-mówiła to drżącym głosem
-Jak to nie masz swojego domu, to jest twój dom.
-Nie Niall, to jest twój dom.
Zobaczyłam smutek w jego oczach, był rozżalony...wyszedł. Po co ja mu to powiedziałam, po co?! Ale w sumie taka jest prawda. poszłam do kuchni bo właśnie tam był Niall, podeszłam do niego i go przytuliłam.
-Przepraszam-tylko tyle mogłam mu w tamtej chwili powiedzieć.
___________________________________________________________________________________No i jest następny rozdział, postanowiłyśmy pisać dalej, nie wiemy jeszcze ile to potrwa ale na razie się nie martwcie że zamkniemy bloga..prosimy o komentarze....duuuuużo komentarzy... Majka :*
<3
OdpowiedzUsuń