sobota, 19 października 2013

Pożegnanie/Rozdział 26

~~Następny dzień~~
Wróciłam z Niallem do domu, szczerze wolałam zostać w szpitalu. Świadomość że muszę wyjechać sprawiała we mnie wielki ból. Teraz mam to wszystko przekreślić, bo moi rodzice tak chcieli, Niall był taki smutny, prawie w ogóle się nie odzywał tylko dusił to w sobie.
-Niell wiesz, że cię kocham.
-Wiem Rose.
-A ja wiem, że nie chcę wyjechać.
-Ale musisz.
-Nie muszę.
-Rose nie zaczynaj.
-Tak a może ty chcesz abym wyjechała, co już mnie nie kochasz?
-To nie fair Rose, nawet tak nie myśl.
-Już sama nie wiem co mam myśleć.
Wyszłam z pokoju i udałam się w stronę kuchni nie wiedziałam dlaczego ale to miejsce lubiłam najbardziej. Lubiłam także mały ogród w którym Niall wieczorami rozpalał ogniska i grał dla mnie na gitarze. Nigdy nie zapomnę tych chwil, byłam wtedy taka szczęśliwa obiecał mi, że będziemy zawsze razem, że jestem dla niego ta jedyną. A teraz co...rodzice to wszystko zepsuli. Niall siebie obwinia bo rodzice mu to wmówili, wmówili mu to że to wszystko przez niego a to nie prawda sama się w to wpakowałam. Postanowiłam zadzwonić do chłopaków chciałam się z nimi pożegnać.
-Halo.
-Cześć Harry-zadzwoniłam do niego, bo to on był mi z nich najbliższy.
-Co tam piękna?
-Możesz wziąć chłopaków i przyjechać do nas?
-Pewnie zaraz będziemy.
-Ok do zobaczenia.
Poszłam do sypialni w której był Niall aby powiedzieć mu o tym, że zaprosiłam chłopaków.
-Niall.
-Tak?
-Zaprosiłam chłopaków, chcę się z nimi pożegnać nie będziesz miał nic przeciwko?
-Nie i przepraszam.
-To ja przepraszam, nie powinnam ci tego mówić.
Przytuliłam go mocno po czym poszliśmy do salonu. Niall usiadł na kanapie a ja dołączyłam do niego. Siedzieliśmy wtuleni w siebie jakieś pół godziny gdy usłyszałam pukanie. Poszłam otworzyć.
-Cześć Rose.
-Cześć wszystkim, zapraszam.
Weszliśmy do salonu podałam im soki i usiadłam z nimi.
-Słuchajcie chce się z wami pożegnać.
-Jak to? Dlaczego?
-Bo wyjeżdżam do Ameryki z rodzicami.
-Co? Na ile?
-Nie wiem, ale na długo.
-Z Niallem?
-Beze mnie Rose wyjeżdża z rodzicami.
-Czekajcie, bo nie rozumiem-powiedział zszokowany Hazza.
-Rodzice chcą abym była bezpieczna.
Mówiłam przez łzy. Rozmawialiśmy tak długo aż przyjechali po mnie rodzice, to był najgorszy moment najgorszy dzień w moim życiu. Chłopaki pojechali ze mną na lotnisko.
~~Na lotnisku~~
Rodzice poszli po bilety a ja musiałam się z nimi pożegnać. Musiałam się pożegnać z moim ukochanym i z moimi przyjaciółmi.
-To czas się pożegnać-mówiłam zaczynając szlochać.
-Będziemy cię odwiedzać z Niallem.
-Mam nadzieję, macie być co tydzień.
-Spoko-przytulili mnie wszyscy oprócz Nialla, podeszłam do niego był taki smutny.
-Niall kocham cię i zawsze będę cie kochała.
-Rose ja też cię bardzo kocham. Pamiętaj o mnie-wtuliłam się w jego ramiona i zaczęłam płakać chyba każdy mnie słyszał. Poczułam na moich włosach łzy Nialla.
-Rose.
-Tak?
-Wrócisz?
-Nie wiem! a będziesz mnie odwiedzał?
-Będę.
Jeszcze raz się ze wszystkimi pożegnałam i musiałam iść na odprawę. Niall krzyczał do mnie że mnie kocha. Płakałam przez całą podróż. Gdy dojechaliśmy do domu w ogóle się nie cieszyłam nie odzywając się słowem do rodziców weszłam do swojego ,,dawnego'' pokoju i runęłam z płaczem na łóżko. Zrozumiałam, że już nie będzie tak jak wcześniej że straciłam Nialla, że wieczorami nie będę mogła się do niego przytulić. poczułam w sobie taką pustkę. Siedziałam  do rana w swoim pokoju nie wychodząc z niego nawet na kolację. Później było tak samo rodzice krzyczeli, ale do mnie nic nie docierało. Była 18:00 postanowiłam pójść nad jezioro. Wtedy byłam tam z Niallem i również była 18:00. Nie mogłam o nim zapomnieć. Doszłam nad jezioro poczułam się tak jak wtedy tylko brakowało mi kogoś.....właśnie Nialla.


1 komentarz:

  1. Popłakałam sę jak czytalam ten rozdział i teraz czyta mojaa mama i też tu ryczy jesteś suuuuuper a opowidanie fascynujące.

    OdpowiedzUsuń