wtorek, 22 października 2013

Rozmowa/Rozdział 28

Rozbijanie namiotów długo nam zajęło bo aż do południa. Zdecydowaliśmy że jeden namiot jest mój i Nialla a drugi pozostałych. Na obiad zrobiliśmy sobie grilla. Po posiłku chłopaki postanowili popływać w jeziorze, bardzo się przy tym wygłupiali.
-Rose chodź do nas.-namawiali mnie abym też popływała.
-Nie, wolę na was popatrzeć, a poza tym nie wzięłam stroju kąpielowego-zobaczyłam jak Niall wychodzi z wody i idzie w moją stronę, wziął mnie na ręce i rzucił do jeziora, nic nie mówiąc.

-Niall, jestem cała mokra!!!
-Oj Rose tak narzekałaś, że nie mogłem tego słuchać-podpłynął do mnie po czym oboje zanurkowaliśmy. Pocałował mnie.....to był pocałunek pod wodą, pierwszy raz całowałam się pod wodą to było niesamowite.
-Kocham Cię Rose i zawsze będę.
-Niall ja też.
Wziął mnie na ręce i zaniósł na brzeg.
-Wysusz się księżniczko.
-Pójdę do namiotu się przebrać.
-Jak chcesz.
Weszłam do namiotu i szybko się ubrałam, zbliżał się wieczór. Chłopaki szukali jakichś gałęzi na ognisko a ja poszłam do domu po koce, gruby sweter i oczywiście moja gitarę. Gdy wróciłam rozpalili już ognisko.
-Już jestem-krzyknęłam,
-O Rose, masz gitarę-powiedział Niall.
-Tak mówiłam ci przecież, fajna?
-No fajna, nastroiłaś ją?
-Sprzedawca, ja nie umiałam.
-Pokarz-wziął gitarę i zaczął coś brzdąkać.
-I jak?
-Nie no fajna, taka jak moja nawet kolor taki sam!
-Wiem!
-Chodźcie gołąbeczki-krzyknął do nas Louis.
Rozścieliłam wokół ogniska koce i zaczęłam przygotowywać gorącą czekoladę na mini kuchence gazowej, zauważyłam że zapomniałam wziąć z domu pianek, postanowiłam pójść po nie do domu.
-Chłopaki, zaraz wrócę!
-Gdzie idziesz?-zapytał Niall.
-Do domu po pianki.
-Pójdę z tobą-trochę mnie to zdziwiło, mówił że nie chce się widzieć z moimi rodzicami.
-Dobrze to chodź-objął mnie i ruszyliśmy w stronę domu. Gdy dotarliśmy poszłam po pianki a Niall czekał pod domem, weszłam do kuchni niestety była w niej mama.
-Rose, dziecko śpij w domu!
-Mamo przestań nic mi się nie stanie, przestań się o mnie tak martwić.
-Rose a jeśli oni ci coś zrobią!
-Kto?
-No ci chłopaki.
-Co?? Jak możesz tak mówić to moi najlepsi przyjaciele-byłam w szoku, że coś takiego powiedziała.
-A jak cię porwą?
-Jesteś śmieszna.
~~W tym samym czasie~~
Zobaczyłem jak w moją stronę idzie ojciec Rose.
-Dobry wieczór-przywitałem się.
-Zostaw Rose w spokoju.
-O czym pan mówi?
-Po co tu przyjechaliście?
-Chcieliśmy ją odwiedzić o co panu chodzi?
Chcesz ja jeszcze bardziej w sobie rozkochać żeby później cierpiała, a jak popadnie w depresję. Zostaw ją w spokoju.
-Nic takiego nie chcę jak pan może tak mówić.
-Masz tu ze swoimi koleżkami więcej nie przyjeżdżać rozumiesz. zabraniam ci.
-Nie może pan.
-Mogę, jak tu znowu przyjedziecie to zamknę ja w domu, ona nie może jeszcze bardziej cierpieć już wystarczająco dużo wylała łez.
-Ma pan serce?
-Mam i dlatego chce aby spotykała się z kimś na poziomie kto będzie potrafił stworzyć dla niej rodzinę, bezpieczną rodzinę.

Myślami Nialla...
Odszedłem nie mogłem tego słuchać czy ten stary Rose naprawdę nic nie rozumiał, po tej rozmowie znienawidziłem go. Usłyszałem za sobą krzyki Rose.
-Niall zaczekaj-zatrzymałem się i udawałem że nic się nie stało.
-Dlaczego nie zaczekałeś?
-Nudziło mi się byłaś tam tak długo!
-Wiem, mama znów się czepiała-czyli ona też miała rozmowę.

Myślami Rose...
Niall był jakiś dziwny czułam, że coś się stało był przygnębiony, nawet mnie nie przytulił i nie złapał za rękę nie rozumiałam tego. Doszliśmy na miejsce ognisko było rozpalone. Była idealna pogoda, niebo było gwieździste a powietrze ciepłe.
-Gdzie wy tyle byliście-zapytał Harry.
-Po pianki, wiem trochę nam zeszło.
Poszłam do namiotu po gitarę. Gdy wróciłam usiadłam obok Nialla.
-To co Niall zagrasz nam coś.
-Yyyy...może ty.?
-Dobrze, a więc zagram wam piosenkę której nauczył mnie Niall ,, Over Again''
Zaczęłam grać, po czym usłyszałam śpiew chłopaków, jak oni ślicznie razem śpiewali.
Kliknij i włącz
Postanowiłam się przyłączyć.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz