czwartek, 10 października 2013

Powrót/Rozdział 19

~~Tydzień później~~
Ustaliłam z Niallem i rodzicami, że jutro wyjeżdżamy, rodzice nie byli zadowoleni i wiele razy namawiali mnie żebym została,ale ja nie chciałam . Postanowiliśmy z Niallem, nie siedzieć w domu i zwiedzić moje rodzinne miasto Chicago. Zabrałam Nialla do mojej ulubionej lodziarni pokazałam mu wiele miejsc, również dawną szkołę a na koniec zabrałam go w moje ulubione miejsce za domem było piękne jezioro. Kochałam to miejsce.

-Jak tu pięknie!
-Wiem gdy jeszcze tu mieszkałam to przesiadywałam tu całymi dniami. Dużo myślałam i to w tym miejscu podjęłam decyzję, że wyjdę do Londynu.
-Super miejscówka na randkę.
-Super-przytaknęłam.
-No to zapraszam cię na randkę proszę siadaj-rozłożył na trawie swoją bluzę. To było takie romantyczne.
Usiadłam ale Niall tego nie zrobił gdzieś pobiegł. Po niecałej minucie wrócił z dużym bukietem kwiatów. Zapewne z mojego ogrodu.
-Proszę-usiadł obok i podał mi bukiet.
-Ty wariacie.
-Kocham cię Rose-pocałował mnie. położyliśmy się ja na bluzie Nialla a on na trawie i wpatrywaliśmy się w niebo.
-To moja najlepsza randka-wtrąciłam, Niall nic nie powiedział tylko się uśmiechnął pewnie był z siebie dumny. Leżeliśmy tak jeszcze godzinę i poszliśmy do domu na kolację.
-Gdzie byliście przez cały dzień-zapytała nas mama.
-Pokazywałam Niallowi Chicago a potem poszliśmy nad moje kochane jezioro.
-Aha i pewnie mieliście randkę, bo Niall wyrwał z mojego ogrodu najładniejsze kwiaty.
-Widziała pani-zapytał Niall.
-Tak ale to nie szkodzi, gdzie one są to wstawię je do wazonu.
-W moim pokoju, zaraz przyniosę.-poinformowałam.

Myślami Nialla...
Mama Rose była bardzo miła, ale jej ojciec prawie w ogóle się nie odzywał. Powiedział mi parę słów a teraz nic patrzy na mnie jakbym był jakimś zboczeńcem nie rozumiem tego.
-Kolacja gotowa-do jadalni weszła mama Rose z daniem zjedliśmy niemalże w ciszy, rodzice Rose pewnie byli nie zadowoleni z jej planów.
-To my pójdziemy do mojego pokoju się spakować-zakomunikowała rodzicom.
-Rose
-Tak mamo
-Nie wyjeżdżajcie.
-Mamo podjęłam decyzję jutro wylatujemy do Londynu.
-Nie rób mi tego mam złe przeczucia.
-Mamo proszę cię wszystko będzie dobrze nie bój się o mnie ja nie ćpam.
-Dobrze córciu jeśli nie chcesz zostać to nie będę cię zmuszać.
Poszliśmy do mojego pokoju i zaczęliśmy się pakować. Miałam wyrzuty sumienia, że zostawiam rodziców ale byłam już dorosła i chciałam ułożyć sobie życie.
-To ja się spakowałam.
-Ja też.
-To co idziemy spać o 8:00 mamy samolot.
-Idziemy, to dobranoc kochanie.
-Dobranoc.
Położyłam się i zdumiewająco szybko zasnęłam lecz w środku nocy się obudziłam, śniła mi się Ellie. To był dziwny sen trochę się przestraszyłam. Napisałam smsa do Nialla z pytaniem ,,czy śpi'' odpisał mi, że nie. Szybko wstałam z łóżka i poszłam do jego pokoju.
-Rose co się stało-Niall był zaskoczony moimi odwiedzinami w środku nocy.
-Mogę spać z tobą?
-Jasne, a co się stało?
-Śniła mi się Ellie trochę się przestraszyłam i nie mogę zasnąć.
-Przytul się do mnie skarbie, już wszystko dobrze.
Wtuliłam się w Nialla i zasnęłam. Gdy się obudziłam była 6:30 szybko wstałam poszłam do łazienki a następnie do kuchni w której był Niall z moim tatą.Zdziwiłam się, że rozmawiali.
-O nareszcie wstałaś jedz śniadanie i idziemy się szykować.
-Dobrze-zjadłam śniadanie w pośpiech po czym poszliśmy się szykować. Ubrałam się normalnie rurki, T-shirt i jeansową kurtkę a Niall rurki, T-shirt i bluza a do tego buty skate. Byliśmy gotowi spojrzałam na zegarek i była 7:00.
-Kochani bo się spóźnimy-popędzała nas mama-ja was odwiozę.
-A tato.
-Tato nie chce jechać pożegnaj się z nim teraz.
-Poszłam do kuchni gdzie stał ojciec miał łzy w oczach. Podeszłam do niego i go przytuliłam.
-Do widzenia córeczko-powiedział po czym poszedł do sypialni. Rozumiałam jego zachowanie. Wyszłam na zewnątrz zobaczyłam auto mamy w którym siedziała wraz z Niallem.
-Już-powiedziałam wsiadając do pojazdu. Jechaliśmy około 15 minut przez ten czas prawie w ogóle się nie odzywałam jeszcze dobrze nie dojechaliśmy a ja już zaczęłam tęsknić. Dojechaliśmy na lotnisko Nial wziął bagaże i weszliśmy do środka.
-No to czas się pożegnać-powiedziała mama.
-Będziemy was odwiedzać.
-Córeczko tak bardzo cię kocham uważaj na siebie dobrze.
-Dobrze-przytuliła mnie mocno słyszałam ciche szlochanie mamy.-Przecież nie jadę na wojnę, czuje sie jakbyś się ze mną żegnała bo miałabym nie wrócić.
-Nawet tak nie mów.
-Tak się czuję.
-Przyjedziesz do nas prawda.
-Przyjadę, obiecuję.
Pożegnaliśmy się z mamą po czym poszliśmy w stronę odprawy. Gdy byliśmy w samolocie dziwnie się czułam bałam się że ich już mogę nie zobaczyć, ale to nie prawda będziemy ich odwiedzać, aż będą nas mieli dosyć.

~~W Londynie~~
-Nareszcie w domu.
-Wiesz Niall już za nimi tęsknię.
-Daj spokój odwiedzimy ich jeszcze nie raz.
-No wiem.
-A nie będziesz miła nic przeciwko, bo zaprosiłem na kolację Harry'ego, Louisa. Liama, Danielle i Zayna.
-To super-ucieszyłam się że przyjdą trochę się za nimi stęskniłam przez ten tydzień.-Dobra to ja idę pod prysznic a gdy wrócę będziemy przygotowywać kolację ok?
-Ok.
Poszłam pod prysznic strasznie długo mi to zajęło gdy wróciłam Niall już coś pichcił. Chciałam mu pomóc, ale on mi nie pozwolił i kazał odpoczywać. Nie miałam nic przeciwko i się położyłam.


1 komentarz:

  1. Swietne. Zastanawiam sie o co chodzilo z ta niespodzianka i mam nadzieje ze niedlugo sie dowiem <3

    OdpowiedzUsuń