poniedziałek, 21 października 2013

SMS/Rozdział 27

Siedziałam tam bardzo długo, a raczej leżałam na trawie tak jak wtedy z Niallem tak bardzo mi go brakowało. W pewnym momencie wpadłam na pewien pomysł. Poszłam do domu po pieniądze i udałam się do sklepu muzycznego. Chciałam sobie kupić gitarę taką samą jaką ma Niall. Wybrałam identyczną nawet kolor był taki sam. Sprzedawca mi ją odpowiednio nastroił. Wróciłam nad jezioro i próbowałam zagrać to czego nauczył mnie Niall, za ósmym razem się udało grałam tą piosenkę gdy przypomniała mi się piosenka którą napisałam właśnie dla niego. Siedziałam tam do późnej nocy. Zobaczyłam jak w moją stronę idzie jakaś postać. Okazało się że to mój ojciec.
-Rose wracaj do domu.
-Wolę tu zostać.
-Nie złość się na nas.
-Wy mnie nie rozumiecie i nigdy nie zrozumiecie.
-Rose posłuchaj chcieliśmy dla ciebie dobrze nie chcemy aby ci się coś stało.
-Jestem dorosła.
-Ale nie na tyle by się sobą zająć.
-Dajcie mi spokój.
Wróciłam obrażona do domu zrobiłam sobie kanapki i herbatę na kolację i zamknęłam się w pokoju. Na szczęście zabrałam ze sobą kilka zdjęć. W jedno wpatrywałam się bardzo długo byliśmy na nim tacy szczęśliwi.

Byłam już trochę zmęczona położyłam się spać. Obudziłam się w środku nocy wzięłam telefon i napisałam do Nialla.
sms.Rose-Śpisz?
sms.Niall-Rose kochanie.
sms.Rose-Tęsknie za tobą.
sms.Niall-Ja za tobą też, kocham cię <3
sms.Rose-Kiedy mnie odwiedzisz?
sms.Niall-Może w sobotę o ile twoi rodzice się zgodzą.
sms.Rose-Na pewno ich przekonam zabierz ze sobą chłopaków za nimi też tęsknię.
sms.Niall-Ja ciebie też.
sms.Rose-Kolorowych snów dobranoc :*
sms.Niall-Dobranoc :*
To mi pomogło zasnąć dzisiaj jest środa do soboty jeszcze dwa dni cała wieczność. Już się nie mogę doczekać kiedy ich zobaczę a przede wszystkim Nialla.
~~Dwa dni później~~
To dzisiaj, to dzisiaj zobaczę Nialla i resztę. Już się nie mogłam doczekać sprzątałam mój pokój. Poszłam do kuchni zapomniałam z tego wszystkiego powiedzieć o tym rodzicom.
-Rose nareszcie przyszłaś.
-Niall mnie dzisiaj odwiedzi razem z Harrym, Louisem, Liamem, i Zaynem.
-Co, dlaczego nam wcześniej nie powiedziałaś?
-Przecież mówiłem ci żebyś ich nie zapraszała.
-Będziemy spać w moim pokoju wszyscy aby wam nie zawadzać.
-Rose przestań.
-Oni wiedzą o tym że są niemiło widziani przez was, ale i tak przyjadą.
-Dobrze wiesz że mogą spać w gościnnym i u Ellie.
-Nie będziecie na nas musieli patrzeć, będą spali u mnie.
-Kiedy przyjeżdżają?
-Za godzinę.
-To przygotuje wam coś do jedzenia.
-Sama przygotuję niczego od was nie potrzebuje.
Wyszłam z kuchni i poszłam się szykować chciałam pojechać po nich na lotnisko. Czekałam niecałe 30 minut.
-Rose-biegli do mnie, tak się cieszyłam.
-Kochani.
-Rose-przytulił mnie Niall, za tym najbardziej tęskniłam, za przytuleniem się do niego.
-Niall, nareszcie tak bardzo za wami tęskniłam...wiecie że rodzice.
-Tak wiemy,że nie jesteśmy mile widziani dlatego kupiliśmy dwa namioty.
-Po co?
-Będziemy spać nad jeziorem pod namiotem, co o tym myślisz?
-Świetny pomysł.
-Zrobimy sobie wieczorem ognisko, tylko że zapomniałem gitary.
-To nic ja kupiłam sobie gitarę, grałam już na niej tą piosenkę, którą mnie nauczyłeś.
-Naprawdę?
-Tak, to co jedziemy?
-Jedziemy tylko od razu nad jezioro ok? nie chcę rozmawiać z twoimi rodzicami.
-Nie ma sprawy.
Dojechaliśmy pod mój dom zabrałam kilka rzeczy i jedzenie, które kupiłam i ruszyliśmy w stronę jeziora.
-Jak tu pięknie-zachwycił się Liam.
-Prawda.
-To co rozbijamy namioty.
-Taak!
To był najlepszy dzień jaki spotkał mnie w tym tygodniu. świetnie się razem bawiliśmy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz