Położyliśmy się spać, było już późno Rose zasnęła od razu, a ja zastanawiałem się nad niespodzianką dla niej.
~~Ranek~~
-Niall wstawaj-poczułem lekkie szturchnięcia, otworzyłem oczy i zobaczyłem piękną twarz mojej ukochanej Rose.
-Cześć kochanie.
-Dzień dobry zaraz 10:00 a ty jeszcze śpisz, przecież miałeś dzisiaj do Zayna jechać o 12:00.
-Tak wiem, a ty o się tak wystroiłaś?
-Przecież na 11:00 mam do pracy.
-A no tak, odwieść cię?
-Nie musisz.
-Ale chcę.
-Ok, to chodź do kuchni, przygotowałam śniadanie.
Myślami Nialla...
Szybko się ogarnąłem i poszedłem do kuchni, zastanawiałem się czy jej powiedzieć, wszedłem do kuchni i zobaczyłem stół na którym było pełno jedzenia a przy nim moja Rose.
-Łał, postarałaś się.
-Dla mojego chłopaka wszystko.
-Wszystko, to nie idź jutro do pracy.
-Dlaczego mam nie iść jutro do pracy?
-Bo mam dla ciebie niespodziankę.
-No a po pracy?
-Proszę Rose, tylko jutro dobrze?
-Dobrze, zapytam się szefowej.
-Dziękuję-ucałowałem ja i mocno przytuliłem, miałem nadzieję że będzie mogła jutro zostać.Zjedliśmy śniadanie i odwiozłem Rose do jej pracy, a sam pojechałem do Zayna, musieliśmy wszystko dokładnie obgadać. Gdy byłem już na miejscu zapukałem do jego drzwi.
-Siema Niall.
-Cześć, i co?-przywitaliśmy się i weszliśmy do środka.
-No na jutro wszystko gotowe.
-To dobrze, czekaj zadzwonię do Rose i zapytam cz w ogóle dostanie wolne jutro.
~~~~
-Halo.
-Cześć Rose i co możesz jutro zostać w domu?
-Ciesz się że mam super szefową, pozwoliła mi.
-O to super....to do zobaczenia pa.
Ucieszyłem się że Rose może zostać, już nie mogłem się doczekać jutrzejszego dnia, miałem nadzieję że Rose się zgodzi. Wszystko z Zaynem obgadaliśmy, było idealnie. Wróciłem do domu Rose już była, siedziała na kanapie z laptopem.
-Cześć Rose.
-Hejka, co tak długo.
-A wiesz musiałem coś obgadać z Zaynem.
-Aha spoko a jaką niespodziankę dla mnie szykujesz?
-Jutro się dowiesz.
-Powiedz chociaż trochę.
-Nie ma mowy.
Przygotowaliśmy kolację a raczej nakryliśmy do stołu i zamówiliśmy pizzę bo ani mi ani Niallowi nie chciało się gotować.
-Jak tam w nowej pracy.
-Spoko te dzieci to aniołki, takie słodkie.
-Chciałabyś mieć takie dzieci.
-No pewnie.
-Ale na to, to musisz trochę zaczekać.
-Oh Niall...
Po zjedzeniu kolacji jak zwykle oglądaliśmy film był bardzo smutny. Opowiadał o samolocie w którym byli ludzie i on się rozbił, to mię bardzo wzruszyło, po obejrzeniu położyliśmy się spać. Nie myślałam o niczym innym tylko o niespodziance. Tej nocy Niall cały czas miał mnie w objęciach, w ogóle nie puszczał a ja czegoś się bałam, to pewnie przez ten film.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz